piątek, 25 września 2015

Gofry do... obiadu, czyli.... cukofry :)

wytrawne i cukiniowe :)
dostałam gofrownicę, od mamy mojego męża...
i upiekłam gofry na obiad...samo zdrowie:)

 Co potrzebujemy:
- cukinia starta na dużych oczkach i odsączona na sicie (moja tym razem była taka bez sokowa ;) ) (ja miałam połowę dużej cukinii)
- dużo (tyle ile lubimy) zieleninki pokrojonej drobno (u mnie: pietruszka, bazylia i trochę tymianku)
- jako
- mąka u mnie około 3 - 4 łyżki (w momencie kiedy wymieszam w misce wszystkie składniki, górę zasypuję mąką i jest to ilość wystarczająca :) zbyt dużo mąki = twarde niefajne cukofry :) )
- szczypta soli :)

Wykonanie:
na mojej gofrownicy ustawiam poziom trochę ponad połowę :)
smaruję olejem płytki i nakładam porcje "ciasta", zamykam ustrojstwo i piekę jakieś 2 minutki :)

Smacznego :)

ps. u mnie były dodatkiem do obiadu, zamiast ziemniaczków, czy czegoś... ale zrobić do nich jakiś kapitalny sosik czosnkowy, czy pomidorowy na ten przykład i pycha :)
ps2. bez sosiku też niebo w gębie

2 komentarze:

  1. No pikne te gofry :) ja mam niestety wafelnicę z Lidla tylko na stanie, bo moja wspaniała gofrownica w plasticzanej obsadce została zniszczona moją własną stopą :D Pewnego dnia postawiłam ją na chwilę na posadzce spiżarni i po chwili na nią stanęłam. Było, nima :D A waflownica z cukinią nie poradzi :( lecz niedługo nowa kuchnia zobaczy światło dzienne, więc może i nową gofrownice sobie sprawię? :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się zdarza coś na chwilę (jak się okazuje ostatnią 😂) odłożyć w miejsce, jak się okazuje niefortunne😅
      Gofrownice mam...bo dostałam ;) sama pewnie bym nie kupiła :) mając doświadczenie, które mam;) chyba że kuchnia zobaczylaby nowe światło 😆 i gofrownica miejsce które nie wymagałoby przytaszczania drabiny ;)
      No bo ja mam kuchnię taką nie moją; )

      Usuń