wtorek, 27 października 2015

Podstawka / podkładka pod kubek, szklankę, filiżankę :) ... krok po kroku

Nie wszyscy czytamy schematy

podstawka pod kubek

więc :) (nie zaczyna się zdania od więc - ale to inna dłuższa historia, może na końcu :) )
więc, więc jak krok po kroku uczynić podstawkę pod kubek, czy mini serwetkę

potrzebujemy:

"materiał" z którego chcemy zrobić podstawki ( na potrzeby pokazania jak zrobić używam włóczki, ale fajne podkładki wychodzą ze sznurka (np. szpagatu - do kupienia w sklepie budowlanym, ogrodniczym :)
i
szydełka
i chwilki dosłownie czasu :)
 1. rozpoczynamy robótkę i robimy łańcuszek (5 oczek)


2. łączymy robótkę w kółeczko, z pierwszym oczkiem łańcuszka

3. robimy 3 oczka łańcusza

4. a następnie 17 słupków (w środek kółeczka, w sumie będziemy mieli 18 słupków)


5. łączymy oczkiem ścisłym ostatni słupek z "pierwszym"

6. robimy 3 oczka łańcuszka

 7. i słupek w najbliższą przerwę pomiędzy słupkami poprzedniego rzędu

8. robimy dwa oczka łańcuszka

9. robimy 2 słupki w kolejne przerwy pomiędzy słupkami poprzedniego rzędu

10. i w taki sposób dookoła (w sumie będziemy mieli 9 par słupków) na końcu 2 oczka łańcuszka

11. i łączymy z pierwszym "słupkiem"
nie mogłam się powstrzymać... tak bardzo lubię połączenie takiej fuksji z takim turkusem...że musiałam paluchy swe umieścić choć raz :)

 12. na schemacie tego nie ma, ale ja chce, żeby było dobrze, więc: oczkami ścisłymi przechodzimy do przerwy pomiędzy dwoma parami słupków

13. robimy 3 oczka łańcuszka

14. następnie słupek (w przerwę pomiędzy dwoma parami słupków :) )

15. robimy 2 oczka łańcuszka

16. następnie 2 słupki wciąż w przerwę pomiędzy dwoma parami słupków z poprzedniego rzędu

17. podobnie w kolejna przerwę - 2 słupki, 2 oczka- 2 słupki

18. i tak w okóło

19. łączymy z pierwszym "słupkiem" oczkiem ścisłym

20. 1 oczko łańcuszka
 21. 8 słupków w przestrzeń pomiędzy parami słupków poprzedniego rzędu ( w miejsce 2 oczek łańcuszka poprzedniego rzędu )

22. oczko ścisłe w przestrzeń pomiędzy parami słupków
 23. 8 słupków w przestrzeń pomiędzy parami słupków poprzedniego rzędu ( w miejsce 2 oczek łańcuszka poprzedniego rzędu ) i oczko ścisłe w przestrzeń pomiędzy parami słupków

24. i tak samo w około

25. robimy ostatnie oczko ścisłe - i zakańczamy:)

:)

środa, 14 października 2015

18 MIESIĘCY Z INTERFERONEM :(

Znów zastrzyki...
po ostatnim interferonowym wpisie... na pewno nie było nadziei...
ale myśli o powrocie do "leczenia" też nie było.

Mieliśmy z mężem taki osobisty plan... popłyniemy... będziemy rodzicami...jak najszybciej.
Od półtora miesiąca nie zastrzykiwałam się... plan był prosty, jeszcze te miesiące niezbędne do odczekania po poronieniu i będę "czysta jak łza" ... "interferonu" wyzbyta.
Zrobimy badania, będziemy mieć wszystko pod kontrolą, zajdziemy w ciążę... uda się (to chyba mój plan był bardziej)

Ale po kontroli neurologicznej... wróciłam do "leczenia". Wiem, że tak jest / będzie lepiej.
Od Pani doktor usłyszałam "dziecko musi mieć 'zdrową' mamę", 'zdrową', czyli na chodzie dosłownie i w przenośni...
"nawet jakby Pani miała tylko na 3 m-ce wrócić do programu..." lepiej na 3 potem ciąża, niż bez co najmniej 2 lata.

No to dostałam termin pokazania się na oddziale... na wczoraj. I niespodzianka: pielęgniarka pobierając krew "o 15:30 ma Pani rezonans, ale oddziałowa powie więcej ;) "
No i sobie w tubie poleżałam, jak to skomentowała jedna z moich SMowych bratnich dusz :) Z jednej strony dobrze, ale z drugiej, dlaczego? przecież pół roku temu miałam.

A sam "powrót": no cóż, jak trzeba to nic nie poradzimy... plus zastrzyki mniej bolą troszkę... to chyba w związku z powiększeniem się lekkim ciała mego ;>

A co z Maluszkiem?
Jutro jest Światowy Dzień Dziecka Utraconego... ja mam dwoje...
... a najbardziej wsparł mnie mój brat, mówiąc o tym, że w niebie mamy dwie duszyczki, które nas znają, kochają, SĄ...

piątek, 9 października 2015

Pesto pietruszkowe, z pomidorami zapiekanymi z mięsem:)

Pesto uwielbiam...

najczęściej jednak, na naszym stole gościło bazyliowe...
w tym roku miałam ogromne ilości pietruszki :) ... znaczy u babci często byłam ;> i kosiłam natkę :)
Co potrzebujemy do pesto:
makaron (ulubiony)
natka pietruszki  - listki ( licząc w sklepowych pęczkach to 2 )
orzechy / słonecznik  (też ulubione, ja jestem słonecznikową maniaczką, a jak nie słonecznik, to polecam orzechy nerkowca) - garść
ser żółty (ulubiony :> ) starty na dużych oczkach, albo pokrojony w kostkę - garść
oliwa (około 3 = 4 łyżki)
sól - do smaku (wszystko zależy od tego, jak słony ser jest naszym ulubionym) - nie więcej niż pół małej łyżeczki :) raczej większa szczypta :)

Wszystkie składniki pesto umieszczamy w misie blendera - od najtwardszych co by ułatwić pracę maszyny :)
miksujemy, aż wszystkie składniki "osiągną ten sam rozmiar" i się połączą  

Co potrzebujemy do pomidorów i co z nimi dalej :) :

sera użyłam, tego, co w pesto


korzystałam z takiej książeczki :)
 Jak pieką nam się pomidory to gotujemy makaron... al. dente :)
makaron odcedzamy zostawiając 2 - 3 łyżki wody z gotowania i łączymy makaron z wodą z pesto... mieszamy, wykładamy na talerze a na wierzchu układamy pomidory




Smacznego:)

środa, 7 października 2015

Nugat :) z żurawiną i gorzką czekoladą na przykład :)

Nugat - to takie coś co jest pyszne i czemu nie można się oprzeć...

Co potrzebujemy:

3 białka
120 g miodu
180g cukru
i dodatki (w moich szafkach tym razem pałętał się kawałek gorzkiej czekolady i żurawina)
wafle

Co robimy:

Do garnka przekładamy / przelewamy miód i cukier ... rozpuszczamy na wolnym ogniu

Do drugiego garnka wlewamy wodę ... będziemy ubijać na parze białka
No to do miski białka, nad kąpiel i ubijamy... kąpiel to na takim średnim ogniu, nie można przegiąć :)

Gdy białka będą porządnie ubite zmniejszamy obroty miksera, powoli strumyczkiem wlewamy gorący miód rozpuszczony z cukrem (albo na odwrót :) ) ciągle ubijając...
jak całość przelejemy zdejmujemy garnek z palnika i ubijamy dalej... za jakąś chwilę wyciągamy miskę z nad kąpieli i ubijamy dalej...do wystygnięcia naszego nugatu :)

tylko nie sprawdzamy zbyt często czy już chłodny...bo nie będzie czego wsadzić w wafle :)

Jak skończymy wrzucamy dodatki, jak dla mnie czekolada z żurawiną (jak to mi wyszło tym razem ;> ) niepowtarzalna kombinacja...
... przeważnie robiłam z pokrojonymi orzechami różnej maści...

Wrzuciliśmy.. łyżką mieszamy

Wykładamy masę na wafel [uwaga: jest klejąco :) ]*, przykrywamy drugim... owijamy folią, żeby lodówkowe zapachy nam się nie przyczepiły ... i chociaż na godzinkę do zimnego...

Wyciągamy, kroimy i... znika :)



 to wersja jest orzechowa z rodzynkami... bo ostatniego nugatu, czekolada plus żurawina... nie zdążyłam ...sfotografować, zresztą zjeść też nie ;/






Ale Wam życzę smacznego :)

wtorek, 6 października 2015

Torby z filcu (nauczycielskie) :))

najpierw nauczycielskie - każdy z Nas w szkole był, a nauczyciel łaził z górą ćwiczeń (chociaż za moich czasów :) ćwiczeń nie specjalnie pamiętam ) albo zeszytów, albo sprawdzianów i kartkóweczek, albo z górą wszystkiego naraz...
chociaż w moich czasach (czytać przeciągle :) ) :) to jeszcze takie ilości były, że się wszystko jakoś gdzieś mieściło...
teraz nauczyciele (przypuszczam, ze głównie nauczycielki :) ) mają więcej... o te  ćwiczenia zapewne :) i potrzebują wielkich, wytrzymałych i niezwyczajnych toreb, na te wszystkie obowiązkowe weryfikatory uczniowskiej wiedzy...

po prawicy widnieje opis mnie: Marzę i tworzę...szydełkuję i drutuję, decoupageuje i transferuje, kucharzę i wypiekam :)...czasem zmajstruje jakąś biżuterię, a od czasu do czasu wyciągam maszynę... a od pewnego czasu jestem ździebko chora... dlatego moje Marzenia teraz są tylko Sielskie...i Miejsca, o których marzę też :)
 w związku z pogrubionym w końcu zademonstruję coś nie kuchennego i nie szydełkowego :) cos spod maszyniej igły :)

pierwszą torbę uszyłam, bo uszyłam, a mama nauczycielka ją przejęła na transport dla testów, ćwiczeń i innych zeszytów :)
 ... zdjęcia brak:)

na drugą dostałam zamówienie... od koleżanki mamy (z pracy ;> ) miała być taka sama :) tylko większa i z zapięciem i z większym nagromadzeniem dekoracji :) powstała...
...zdjęcia nie ma ;/ tylko takie w trakcie:

gotowa miała chyba trzy niebieskie kwiatki plus jeden biały ...i zapomniałam zrobić zdjęcie ;/

trzecia torba powstała w ramach "został filc"




 tu kwiatek, jest takim samym jak niebieski z poprzedniej torby wzorem... tylko w kilka nitek :)



bardzo mi ten kwiatuszek przypadł do gustu... chociaż trzeba nad nim spędzić trochę więcej czasu niż nad takim "zwykłym"... przynajmniej nad pierwszym :)

tu instrukcja... wprawdzie nie po polskiemu :) ale po rosyjskiemu...ale z patrzenia też można :)




czwarta... powstała, bo druga miała być z klapką...a zanim się dowiedziałam to uszyłam :)
a teraz nadszedł i jej czas na kolorowanie :)




... a środki z koralików :)


te kwiatuszki powyżej to w oryginale podstawki pod kubek, szklankę :)
wzór:

znaleziony tu: http://arlahobby.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2




... jak zrobić taką serwetkę: tutaj :)



...torba póki co bezdomna...znaczy domna :) ale bezwłaścicielowa :)

a w międzyczasie powstała jeszcze osłonka :)


...na awokado


tylko awokado się jakoś nie może podnieść po mojej dwutygodniowej nieobecności :)