czwartek, 26 listopada 2015

Puree dyniowe :) i pestki :)


Puree :)
Potrzebujemy umytej, suchej dyni...



którą przekrawamy na pół...
pestki na pestki z dyni odkładamy do talerza... zaraz do nich wrócimy :)
następnie połówki dyni znów na pół kroimy i jeszcze raz :) ...



i układamy na blaszce do pieczenia...nie róbmy sobie problemu, jak oczywiście ja i użyjmy papieru :)


...wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 st. C, pieczemy godzinę...
Jeśli mam dynie hokkaido piekę ją w 180 st. C około 50 min do godziny :)


upieczona wygląda tak, czyli śliczna pomarańczowa w środku i czarnawa miejscami skórka:)


upieczoną dynię wyciągamy z piekarnika i czekamy aż ostygnie



... dobieramy się do miąższu... taka "chrupiąca" skórka bardzo łatwo odchodzi:) momentami możemy pomagać sobie łyżka :)
skórka do kosza. miąższ do pojemnika, miski, w którym go zblenderujemy



no i blender...



no i gotowe :)





no to pestki ;/

po pierwsze, jak mieliśmy hokkaido, to pestek nie ususzymy :)
ususzymy znaczy, ja ususzyłam, ale musiałam na mąkę później przerobić :)
takie są nieobieralne po wysuszeniu :) ale pyszne ;/

po drugie, suszenie pestek to zajęcie dla wytrwałych :)

po trzecie, najmniej w odławianiu pestek z miąższu problemu sprawia dynia makaronowa

jak nie mieliśmy dyni hokkaido, to pestki mamy na talerzu:) wraz z miąższem :)



zadaniem teraz jest oddzielenie... maku od popiołu... nie no, aż tak źle nie będzie...ale jakby było to i też źle by nie było:) do północy przynajmniej :)

...pestek od miąższu, przekładając te pierwsze na sito i starając się jak najmniej tego drugiego zostawić przy pestce :) czyt. najlepiej w ogóle


pestki płuczemy (partiami) pod bieżącą wodą...potem suszymy ręcznikiem papierowym, przy okazji dokładnie wyzbywając się resztek miąższu...
papieru schodzi dużo...polecam ten "tańszy" - nie, że gorszy ;>, ale cieńszy

przekładamy gotowe na blachę wyłożoną papierem


 i suszymy, w 100 st. C około 30 - 40 minut


i mamy
:)

poniedziałek, 16 listopada 2015

DYNIOWE KRUCHE BABECZKI :)

A w zasadzie kruche babeczki z dyniowym środkiem, nadzieniem :)

Co potrzebujemy:

ciasto kruche - przepis u mnie jak zwykle:) czyli tutaj:)
z małą modyfikacją:)
użyłam 200g mąki pszennej tortowej, a reszta (100g) mąka pszenna pełnoziarnista

krem:
opakowanie sera ricotta 250g
łyżka mąki ziemniaczanej
jedno duże jako
1/3 szklanki cukru
 2 - 3 krople olejku :)

Co robimy:

ciastem wylepiamy wysmarowane masłem i wysypane bułka tartą / kaszą manną foremki na babeczki
podpiekamy około 12 - 14 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C

krem: ser ricotta wraz z mąką (i ew. olejkiem) miksujemy na niskich obrotach, następnie dodajemy cukier cały czas miksując. Dodać jajko,  zmiksować krótko, do połączenia z masą ricottową :)
Na koniec wmiksować zmiksowaną :) dynię

krem wykładamy na podpieczone wystudzone spody :)

nie wyciągałam ich z foremek i niespodziewanie łatwo wyszły gotowe babeczki po lekkim ostudzeniu :) 


pieczemy około 30 - 35min

posypałam ciepłe zmielonymi orzechami


a jak troszkę ostygły wyciągnęłam z foremek...
orzechami lepiej w tym momencie obsypać :)


kto już korzystał z "mojego" przepisu na ciasto wie, że jest przepyszne, ale okrutnie kruche, kruche ciasto to jest :) dlatego pewne uszczerbki przy wyciąganiu z foremek mogą się pojawić, ale źle nie jest :)

wystarczy delikatnie z każdej strony, przy rancie foremki podważyć :) odwrócić foremkę i wyjdzie babeczka :)


Smacznego :)

poniedziałek, 9 listopada 2015

19 MIESIĘCY Z INTERFERONEM

Na oddziale byłam, wyniki rezonansu odebrałam i w ogóle jestem zdrowa jak ryba...:)
A tak serio :)
 "[...]stwierdza się cechy niewielkiej regresji w postaci zmniejszenia się ogniska demielinizacji widocznego uprzednio w istocie białej płata skroniowego prawego. [...]"
dobrze...
...ale... :) *

A tak poza tym jestem chorą:) ponownie włączoną do programu leczenia interferonem... po przerwie :/


* bo, ale co...
bo jak pół roku temu usłyszałam przy pojawieniu się nowych zmian... to dlatego, że laser, że cień...tu sobie można (niewiele więcej) przeczytać :)
...to zastanawiam się, dlaczego mam się cieszyć (jak lekarz :) ) z niewielkiej regresji.
...zapewne dlatego, że lekarz chciałby, żeby pacjent czuł się...lepiej:)

Cieszyć się to my, nie nas :) wobec tego raduje się tym, że poronienie drugie nie zostawiło żadnych dla mnie namacalnych śladów, jak pierwsze... i wierzę, że jest to zapowiedź tego, że za trzecim razem będzie, lepiej niż dobrze:)

Teraz kończę, bo smażę dyniowe naleśniki i... kilka już ucierpiało :)

czwartek, 5 listopada 2015

KRUCHE Z ORZECHOWĄ WKŁADKĄ...ORZECHOWO - MIODOWA TARTA :)

Wczoraj deser był z nakładką, no to dzisiaj z wkładką:)

kruche ciasto:

u mnie takie: jak tutaj :)
 Ciasto podpiekamy, 180st. C 10 minut
studzimy :)

wkładka:

100g miękkiego masła
35g cukru
1 duże jajko
3 łyżki miodu
70 - 80g orzechów włoskich zblenderowanych / posiekanych

Masło ubijamy z cukrem, następnie dodajemy jajko i miksujemy jeszcze chwilkę, do połączenia składników :)
Dokładamy orzechy i miód...mieszamy łyżką, ale porządnie:)
Masę wykładamy na podpieczony spód i rozsmarowujemy:)


Wkładamy do nagrzanego do 160 st. C piekarnika i pieczemy około 35 minut

Upieczony musi porządnie wystygnąć...:)
a potem zjadamy :)


Smacznego :)

środa, 4 listopada 2015

BANANOWE MUFFINY Z ORZECHOWĄ...NAKŁADKĄ :)

Co potrzebujemy:

suche:

300g mąki
100g cukru
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

mokre:

300 - 320g jogurtu naturalnego
1/2 szklanki oleju
jajko duże
2 dojrzałe banany (chwilę zblenderowane, albo rozgniecione widelcem )

nakładka:) :

łyżka czubata masła
3 łyżki miodu, też nie płaskie
orzechy włoskie (chwilkę zblenderowane:), dla bezpieczeństwa można posiekać nożem)

Co robimy:

Zaczynamy od nakładki, żeby zdążyła przestygnąć:)
...rozpuszczamy masło z miodem na patelni/garnku wrzucamy orzechy, chwilkę jeszcze trzymamy razem na gazie / prądzie:) wyłączamy i...

...suche wymieszane składniki dodajemy do mokrych wymieszanych składników i wszystko razem mieszamy :)
mieszamy = łyżką

Przekładamy do foremek na muffinki do 2/3 wysokości. Na ciasto wykładamy wystudzoną nakładkę:)
Pieczemy w 180st. około 20-25 min

moje były "ociupinkę"  ponad poziom dwóch - trzecich...bo mi się nie chciało na dwa razy piec :)
więc mam "grzybki" :) - nie trzeba brać ze mnie przykładu bo sobie można dodatkowej pracy narobić...ze szmatą i środkiem...czyszczącym ;/