środa, 15 kwietnia 2015

I MINĄŁ ROK...

Tamten dzień był... do imentu odmienny... lało jak z cebra, trudno było doszukać się choćby odrobinki uśmiechu...

Dokładnie rok temu zrobiłam pierwszy zastrzyk ;-/

A wieczorem będąc sama jak palec (co nie należy do częstych zjawisk w szpitalnych salach podobno, mimo to, że mi przytrafiło się po raz drugi ;) ) w izbie numer trzynaście, nie mając do czytania nic... poza ulotkami, broszurami i mini książeczkami o... stwardnieniu rozsianym :< ...poczyniłam wpis do notesu...który akurat miałam ;/
Owy zapiśnik stał się... pamiętnikiem :) całe życie próbowałam w tych kwestiach być konsekwentną, a udało się dopiero tym razem :)
 
15.04.2014
Pierwszy dzień innego życia...
Jestem na oddziale neurologii, sala numer 13. Dostałam się do programu, co by to nie znaczyło :-) Piszę tak, bo jedni o tym marzą, a inni... nagle się dostali...

To kawałek tylko... bo noc była długa, a ja spać i tak nie mogłam przecież :)
Pamiętnik pisze nadal, tylko wpisy o SM pojawiają się nieczęsto :)

A poza tym kontrolny rezonans powiedział... coś tam mówił, tylko sobie nie zapisałam, ale nie jest źle...pozwolę zacytować sobie Panią doktor: "no to leczymy się dalej"....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz