poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Placki z cukinii i twarogu

Bezglutenowe, bądź tradycyjne:) placki z cukinii z twarogiem 


To będzie przepis z cyklu "na oko|", gdyż ponieważ, nie zważyłam, nie zmierzyłam, bo się nie spodziewałam, że placki będą, absolutnie pycha:) ...ale:)...
...przepisy takie, mimo złości wielu czytających, są często bardziej sprawdzone, niż takie wymierzone receptury:)

moja cukinia inna jest niż Pani cukinia, a już na pewno nie taka sama jak Pana! :)
Twaróg, twarogowi też nie równy, a mój w dodatku był od takiej sympatycznej Pani z chustką na głowie, co ją spotkałam na Rynku Dębnickim (gdzie jest taki mały targ, w Krakowie zwany placem:), jak zresztą każdy krakowski targ, poza Kleparzem, który jest kleparzem :) ) 

Zapraszam dalej


Co potrzebujemy:

cukinię - grunt, żeby była na tyle młoda, żebyśmy ją z prawie całym inwentarzem zużyli...czyli ze skórką, ale bez ogona :)
twaróg - jak najbardziej sklepowy też może być :) wagowo mniej niż cukinii 
trochę soli
dużo ziół
trochę mąki - u mnie kukurydziana, ze względu na bezglutenowość

Cukinie myjemy i kroimy, tak, żeby nam się lepiej tarło

"na oko" cukinia moja ważyła jakieś 500g, a twarogu miałam około 300g (z tym, że wydaje mi się, taki swojski twaróg jest lżejszy, od sklepowego :) )


Ścieramy cukinię na grubych oczkach, solimy (u mnie to była tak zwana duża szczypta, ale myślę, że "na oko" :) jest to pół łyżeczki soli) i mieszamy


Przekładamy na sitko (albo durszlak, jak u mnie) i zostawiamy.

Cukinia zmięknie i zacznie oddawać sok

Twaróg kruszymy (widelcem mieszamy :) )

Cukinię odciskamy z soku, wody, na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć jak bardzo zmniejszyła się jej objętość:)

Ja przełożyłam cukinie do inne miski, ale to jest absolutnie niekonieczne :)


Dokładamy twaróg

i jajko


i zioła...dużo ziół (u mnie głównie pietruszka, ale też trochę tymianku)


Mieszamy


i dodajemy mąkę. U mnie dwie łyżki (ale to uzależnione jest od tego, jak bardzo odsączyliśmy cukinie i jak "mokry" mieliśmy twaróg)


mieszamy
i smażymy
i mam krzywą patelnię :/

i zjadamy

a mąż dodatkowo traktuje placki startym żółtym serem :)


Smacznego:)

ps. na koniec taki: nie znosiłam w czasach "kiedyś" przepisów, które zawierały słowa "trochę", "mało", "dużo", "mniej więcej", czy "szczypta"!
Mam nadzieję, że mimo braku konkretnych konkretów:) placki wyjdą przepyszne:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz