sobota, 6 lutego 2016

Budyń z kaszy jaglanej :)

Budyń jaglany

Idealny, dla zdrowych, chorych i...studentów :)



Kasza jaglana, same plusy:)

zawiera witaminy B1, B2 i B6 - a SMowcy wiedzą, że B jest podstawą sprawnego funkcjonowania układu nerwowego:)
Nie zawiera glutenu - co nie jest bez znaczenia nie tylko dla osób nietolerujących:)
Coś dla urody: krzem,  a wraz z nim zdrowe włosy i paznokcie :)
A dla studentów lecytyna i pamięć jakaś taka lepsza, a i wykłady są o czymś:)

No dobra jeden mini-minus

Trzeba poświęcić jej trochę uwagi, bo w przeciwnym razie może odpłacić się lekką goryczką:)



NO TO BUDYŃ:)

Co potrzebujemy:


1 szkl. kaszy jaglanej
2,5 szkl. wody :) wrzącej
1-1,5 szkl.mleka

dodatkowo:
miód do osłodzenia budyniu (2 łyżki)
ulubione przyprawy, u mnie zimowo imbir był (1 łyżeczka)
ulubione:) owoce

Kaszę przesypujemy na sitko i obficie przelewamy zimną wodą. Następnie równie hojnie wrzątkiem:) *
Przelaną kaszę przekładamy do garnka i zalewamy 2,5 szklankami wrzącej wody, gotujemy na najmniejszym ogniu / prądzie do czasu wchłonięcia przez jagły całej wody (to nie będzie trwało długo). Dodajemy mleko, gotujemy, ale nie czekamy na wchłonięcie mleka całkowicie, bo byśmy wtedy kroić nasz budyń musieli - około 3 - 4 minutki gotujemy z mlekiem.
Odłączamy się od prądu, osładzamy kaszę miodem (jeżeli bardzo chcemy cukrem, to dodajemy wcześniej, żeby się rozpuścić zdążył). Dodajemy przyprawy.
Uzbrajamy się w blender i miksujemy :) jeśliby jednak nasz budyń był zbyt gęsty możemy dodać mleka:)
Gładziutką masę jaglaną przelewamy do miseczek, obficie obkładamy owocami:)
I jemy.
Ja wolę zdecydowanie na ciepło, mój mąż na zimno :)

*takie hokus pokus, żeby kasza nasza gorzka nie była. Tak naprawdę, nie takie znowu czary, bo zabiegi te maja unieszkodliwić pewne związki, które płatają gorzkie psikusy :)


Smacznego :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz