poniedziałek, 8 lutego 2016

Ciasto marchewkowe... z kremem... z kaszy jaglanej :)

Ciasto marchewkowo - jaglano - krówkowe

Mogą być też muffinki


Będą dwie wersje, zdrowsza i niemniej zdrowa:) (no może trochę mniej) słodsza:)

Zapraszam dalej ♥

Pieczemy ciasto marchewkowe|

Jestem szczęśliwą posiadaczką Thermomixu, więc u mnie był to moment, może dwa. Szczęśliwszym nie posiadaczom tego sprzętu nie zajmie to wiele więcej czasu:)

Thermomix:
przepis tutaj:)
moje modyfikacje:
marchewki, zawsze jednak mi się naskrobie więcej, niewiele więcej - 350g
orzechów mielę przynajmniej dwa razy więcej - 100g
jajek daję 5
a mąkę pół na pół tortową z razową
kremu z ww. przepisu nie robimy :)

Nie posiadacze:
składniki w linku do Thermomixa plus powyższe zmiany
Ciasto będziemy robić prawie jak na muffiny *

*a muffiny z tego przepisu wychodzą...bajkowe, leciutkie, pyszne i w ogóle
możecie troszkę ciasta podebrać i sprawdzić (180 st ok 20 - 23min :) )
Najpierw marchewki traktujemy albo tarką (średnie - grube oczy, małe nie, średnie tak, ale nie wszystkie tarki mają) albo blenderem / robotem z kielichem
Orzechy albo ww. sprzętem, albo siekamy drobno
Wszystkie składniki wrzucamy i wlewamy do miski i mieszamy, możemy wspomóc się mikserem,  ale nie jest to konieczne. Mieszamy / miksujemy porządniej, niż przy muffinkach:)
W przepisie jest blach 25x35, ja mam mniejszą o 5 cm z każdej strony :) więc sobie pozwoliłam jeszcze na 12 muffinek uszczknąć (ale tylko po łyżce ciasta, na foremkę wkładałam)

No to pieczemy u mnie do suchego patyczka było zgodnie z przepisem bez 2 minut :) 180 st 40 - 45 min

wystudzone ciasto, u mnie następnego dnia przekrawamy na pół


Krem:) jaglany:

Krem jaglany, to była cudna improwizacja :)
Jak pamiętacie robiliśmy budyń jaglany - tutaj:)
 - jeżeli będziecie robić budyń specjalnie do kremu, to w ostatniej fazie gotowania, dolewamy tą mniejsza ilość mleka (1szklanka)
 - jeżeli, jak ja, będziecie wykorzystywać "zbyt dużą" ilość budyniu**, my zjedliśmy po jednej kokilce - mąż chciał jeszcze, ale ja miałam plany:)

czyli tyle :)

[bo ja tak lubię za jednym zamachem różne opcje wypróbować :) ]

** to, budyń zagęścimy łyżką mąki ryżowej :) albo pszennej :) i wystudzimy

No to krem: masło miękkie ubijamy na biało i puszysto, możemy dodać trochę cukru pudru***(dosłownie oprószyć), następnie ciągle miksując dodajemy po łyżce zimnego budyniu, na koniec (nieobowiązkowo - kwestia przyzwyczajenia), możemy wmiksować jajko, albo samo żółtko.

***wszystko zależy od słodkości naszego budyniu

Połowę kremu wykładamy na przekrojony biszkopt


rozsmarowujemy

i jeśli w tym momencie włożymy drugi blat...to będzie ta wersja zdrowsza :)
Taki drugi blat i tak możemy jeszcze czekoladą i orzechami wykończyć :) też zdrowo...a więcej o polewie na końcu przepisu się pokaże :)

Ale ja w Tłusty Czwartek robiłam, ciasto, więc musiała być jeszcze namiastka czegokolwiek...niewiele mniej zdrowego :)

Na warstwie kremu położyłam wafel, następnym razem będą to może herbatniki!

 [Nie miałam doświadczenia z waflami w cieście - bo ja wafle to tylko do nugatu:) - ale na jednej ze stron znalazłam wersje biszkoptu z waflami i kremem...stronę lubię, więc się zasugerowałam. Wafel zjawiskowego smaku ciasta nie psuje, ale jest on wyczuwalny w konsystencji, co mnie osobiście denerwuje:)

ale: dziś była moja siostra:) mój osobisty krytyk kulinarny - powiedziała, że jest przepyszne i, ze ona w ogóle nie czuje, o co mi z tym waflem chodzi :)

drugie ale :) : drugiego dnia wafel rozpływa się w ustach, jest i dla mnie niewyczuwalny :)

a w ogóle, trzecie ale:  mój mąż, który słówkiem się nie odzywał w sprawie ciasta, orzekł dziś, żebym zapisała tą improwizacje do mojego zeszyciku - przepisiku, bo ten środek (kremy i wafle:) )  jest spoko] spoko, u mojego męża to jest naprawdę komplement:)



Masa krówkowa:

Podobną robiłam, w ramach tego deserku:) była tylko ciut:) mniej krówkowa

Chwilkę miksujemy mascarpone (250g)


a następnie dodajemy masę krówkową**** (puszka) i miksujemy


do połączenia składników :)


**** przeważnie masą krówkową nazywam mleko skondensowane słodzone gotowane w puszcze, około dwóch godzin - taka wersja najbardziej mi smakuje, ale tym razem użyłam gotowej masy kajmakowej (zasadniczo też była pyszna :/ )
Masę wykładamy na wafel


Rozsmarowujemy


Ja do zrobienia masy zużyłam całą puszkę masy kajmakowej i całe opakowanie mascarpone, z zamierzeniem do zużycia w późniejszym czasie do czegoś:) (myślę, ze naleśników:) ) bo w ramach warstwy kajmakowej w cieście całości nie zużyjemy:)

Na masie krówkowej znów układamy wafla, herbatniki :)!


a na nim druga połowę masy jaglanej


rozsmarowujemy

Na masę drugą połowę biszkoptu


Wykańczamy polewą czekoladową i orzechami, albo migdałami :)

Polewa:
3 łyżki cukru i 3 łyżki kakao miksuję z jajkiem.
Pasek dwucentymetrowy :) z krótszego boku masła roztapiam
wlewam do kakaowej masy cały czas miksując

Gotowa masę wylewam na ciasto
Posypuję posiekanymi orzechami i już :)













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz