piątek, 17 października 2014

BALERINKI DOMOWE...NA SZYDEŁKU...NA FILCOWEJ PODESZWIE...krok po kroku

Chciałabym zrobić idealne papcie - kapcie, balerinki na szydełku...
obmyśliłam, że teraz nie będę już "froterować" podłogi włóczką (całość z włóczki)...teraz dzieje się to za pomocą filcowych podeszw papci - kapci :)



jak zrobiłam:

zaczęłam, od obszycia brzegu filcowych wkładek ściegiem, jak się okazało dzierganym :)
u Moniki znalazłam opis wykonania i ten oto rysunek :)
meandrami.blogspot.com

do obszywania używam docelowej włóczki, pod warunkiem, że jest mocna, albo nie docelowej :), ale na przykład w kolorze wkładek filcowych :)

ścieg zaczynam robić od wnętrza przyszłego papcia - kapcia (tak, żeby supełek na końcu nitki, był w środku bucika;> )
starajmy się dość mocno "dociskać" nitkę do wkładki :)

po obszyciu:

odkładamy igłę, bierzemy szydełko i włóczkę

obrabiamy półsłupkami naszą podeszwę... traktujemy nasz ścieg dziergany, jako poprzedni rząd robótki, w każdej pętelce robimy półsłupek... i tak dookoła wkładki, na końcu łącząc z pierwszym słupkiem...

kolejne rzędy (okręgi/obwody;>) wykonujemy w ten sam sposób... żadnych oczek nie dodajemy i nie odejmujemy i tak do mniej więcej:) połowy docelowej wysokości balerinki... gdy uznamy, że już jesteśmy w tym miejscu ( u mnie 9 rząd z 17 w sumie) ...
...zaczynamy odejmować oczka w kolejnych rzędach u mnie były odejmowane zawsze po 2 półsłupki i zawsze po wewnętrznej stronie bucika, w połowie długości wkładki/stopy...
...jedno zjedzone oczko, od drugiego w odległości około 10 półsłupków (tak jakby na początku i końcu zwężenia stopy:> )

odejmowanie oczek u mnie, to ominięcie jednego półsłupka poprzedniego rzędu

ostatnie okrążenie robię już bez odejmowania...
cały czas przymierzajmy bucik do stopy, żebyśmy widziały, czy może trzeba mniej albo więcej odejmować...

na sam koniec szlif:

kwiatuszki do ozdoby



obrobienie ostatniego rzędu, też dla ozdoby :)

słabo widać to obrobienie :) ale są to oczka rakowe i różowe :)


a u mnie dla bezpieczeństwa i ozdoby, w ostatniej parze balerinek było umocnienie wkładki...
... w gotowym buciku znowu ścieg dziergany łączący podeszwę z balerinką ( ścieg przechodzi, przez te same dziurki co na początku naszej pracy i przez pierwszy rząd robótki)


a czemu musiałam zastosować obrobienie dołu... bo za luźno robiłam ścieg dziergany na samej wkładce :) więc dla bezpieczeństwa :)

a tu... trochę inny fason, pierwszy bucik, który robiłam i wtedy robiłam ścieg dziergany porządnie, więc nie trzeba było zabezpieczać


6 komentarzy:

  1. Dziękuję za dokładny opis i proszę o więcej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę, że wpis był pomocny :)
    Mam nadzieję, że w przyszłych jak i już istniejących postach znajdzie Pani przydatne rady, porady, informacje :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. FAjne te baleriny domowe, chyba sobie zrobię;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobić zrobić:) i niech się dobrze noszą :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Och, jakie śliczne! Ten kolor, kwiatuszki, filcowa wkładka.
    Gdy się włoży takie domowe balerinki, to chyba od razu gwarantowany lepszy humor? Bardzo mi się podobają.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie od razu :) Od czasów dawnych jedyne papcie jakie toleruję, to takie samozrobione :) Bo kwiatuszki, kolory zawsze ulubione i duma też się przecież pojawić musi choć troszkę :)

      Usuń