
3 miesiąc z Tecfiderą
Żadnych skutków ubocznych zbliżonych, do tych zeszłomiesięcznych ...w ogóle żadnych skutków :)
Prawdopodobnie organizm mój, potrzebował właśnie tyle czasu, żeby się zaaklimatyzować do życia z nowym trucicielem :/
Kolejny miesiąc nie przyniósł nic gorszego...to się chwali ;) Ale jakby spojrzeć z drugiej strony...nic lepszego też nie przyniósł ;) ...się nie chwali ;)
Co mi dokucza wciąż, to oczy (nadzieję mam, że przynajmniej bez zmian, choć są dni, w których widzę, że widzę gorzej) i kręgosłup (zdecydowanie coraz bardziej), oraz spastyczność (rano od pasa w dół (nogi) i w górę (ręce), popołudniu...w górę).
Historię oczu znacie...od 46 miesięcy. Kręgosłup bolał mnie od kołyski, a teraz jest po prostu wciąż gorzej. A spastyka...od lat, tylko teraz intensywniej ( w szczególności poranki ).
→ wiecie jak/kiedy człowiek robi sobie największą krzywdę...nieświadomie, jak się do bólu przyzwyczaja :/
Stwardnienie rozsiane i zioła

Od miesiąca piję zioła dedykowane osobom ze stwardnieniem rozsianym. Dobierają je siostry Dominikanki:
Biała Niżna 90
33-331 Stróże
18 445-05-81dom.biała@gmail.com
O zakonnicach dowiedziałam się od wujka, który terapie ziołowe (NIE NA SM!) bardzo sobie chwalił i powiedział, żebym skontaktowała się z s. Bożeną, która na pewno będzie miała mi coś do zaproponowania ;)
Było to kilka lat temu (4 miesiące po rozpoczęciu leczenia interferonem), a mi nie było po drodze, ani do Białej, ani do telefonu :/
Ja osobiście z żadną siostrą się nie widziałam, a zioła przywiózł mi...ktoś ;) kto chyba uznał, że w ten sposób przyczyni się do mojego lepszego samopoczucia, albo po prostu coś dla mnie zrobi.
Nie wiem, co dokładnie miały / mają spowodować zioła, nie wiem, czy już zaczynają działać w jakikolwiek sposób, czy jeszcze zbyt wcześnie...
Dam Wam znać w kolejnych miesiącach...czy cokolwiek się ujawniło, albo wydarzyło ;)
ps, mi zioła straszne nie są, zdecydowanie od zawsze wolę wybrać zioła niż chemię, poza tą nieszczęsną bohaterką nagłówka i gdy mnie głowa boli...też ;>
A jak to u Was jest zioła, czy tabletki, zioła i tabletki, czy może w ogóle jakieś alternatywne metody radzenia sobie z chorobami, bólami...:)
:* ♥
Zmartwiłaś mnie szczerze, nie powinny sie ludziom przydarzać takie choroby.
OdpowiedzUsuńJa mam to szczęście, że nie nękają mnie takie różne (odpukać), poza migrenami i jelitem, ale nauczyłam sie z tym żyć i staram sie brać jak najmniej leków.
Na migrenę brałam kiedyś zioła od ojców Bonifratrów, ale przestały działać...
Wierzę, że każdy z nas nie dostaje nic więcej niż unieść może...chociaż jak patrzę na moją ciocię, która też ma SM i jest w stanie złym...to nie potrafię siebie w takiej sytuacji zobaczyć :/
OdpowiedzUsuńA co do migreny.Moja mama ma i zawsze jak wie, że się zbliża mówi "a może tym razem się uda bez tabletek" i nigdy się nie udaje :/
cisza grobowa, rolety zasłonięte...ja na ból głowy zwykły ludzki w ogóle odporna nie jestem...więc taki migrenowy jest nie do wyobrażenia jak dla mnie...
A ziół nie używała nigdy...
Nic z tego nie wynika...��
OdpowiedzUsuńZakony od wieków zajmują się ziołolecznictwem. To dlatego warto stosować produkty zakonne. Tego typu mieszanki znane są z bardzo dużej skuteczności w działaniu.
OdpowiedzUsuńhttp://e-zielarnia.eu/produkty-zakonne/produkty-o-grzegorza-sroki