środa, 7 maja 2014

LECZENIE INTERFERONEM BETA

interferon beta taki:)
...moje leczenie zaczęło się pewnego niezmiernie lodowatego dnia w połowie kwietnia, podczas szybkiego jednonocnego pobytu w szpitalu :)

Na oddział przyjechałam rano, badania typu krew, mocz, szybciutko...

...potem pielęgniarka zaprosiła mnie do gabinetu... w celu nauczenia mnie robienia sobie zastrzyków :)



w tamtym momencie wciąż miałam nadzieje, że to wszystko nieprawda, a te samo-wstrzyknięcia to jeszcze nie teraz i że zdąży wiele wody jeszcze upłynąć... :)
weszłam do gabinetu, szybki wykładzik, co można, a co nie... "no i teraz zrobi sobie Pani zastrzyk" :)
najpierw Pani pielęgniarka zrobiła montowanie zastrzyku, na takiej swojej wersji testowej, skrzętnie się przyglądałam, po chwili nic nie pamiętałam...i nadszedł mój czas :)
trzeciego kroku już nie pamiętałam, ale szybkie instrukcje były, co do czego, naga igła, w blasku nie wiadomo czego błyszczy i... musiałam to zrobić szybko, żeby nie zdążyć zastanowić się, czy będzie bolało :)
to była 1/4 docelowej dawki, więc w zasadzie pewnie nie miało prawa boleć :)
od jakiegoś czasu już jest cała dawka... przypuszczam, że ból zależy nie tylko od miejsca wstrzyknięcia, ale i od osoby, dla mnie jest to znośne, wkłucie nie boli w ogóle, ale wpuszczanie leku już do takich bardzo nie nieprzyjemnych nie należy :)

skutki uboczne stosowania interferonu:

do trzech miesięcy mogą terroryzować...

wzrok - to jest najgorszy skutek, w związku z tym, że mój wzrok po pozagałkowym zapaleniu nerwu wzrokowego nie wrócił do formy, w dniu po zastrzyku jakość widzenia jest znacznie gorsza... ale przynajmniej słonce mnie już nie razi :)

objawy grypopodobne - bez paracetamolu się nie obejdzie, raz zapomniałam, a że nigdy w życiu grypy nie miałam, to było to doświadczenie traumatyczne...piżama, kołdra, pled, koc i byłam przekonana, że zamarznę, dreszcze takie, że nikt tej nocy już nie spał :) ani ja, ani mąż, który chcąc mnie przytulić, trząsł się razem ze mną, ani kot, który jak uśniemy po tajniacku pakuje się do łóżka :)

bezsenność - u mnie trwała do dwóch tygodni (w noce po zastrzykach), usypiałam bardzo szybko, a następnie równie szybko się budziłam...
niefortunnie wschody słońca w tych dniach chowały się za chmurzyskami...

ślady po zastrzykach - brzuch i cztery litery znoszą to bardzo dobrze, zarówno te wstrzyknięcia robione ręcznie, jak i te, do których używam autowstrzykiwacza...
natomiast ramiona i uda, absolutnie nie chcą się przystosować :) nie jestem fanką wybitnie niekompletnych strojów letnich... ale długie rękawy całe lato :)
trochę żartuje... są rzeczy ważne (krótki rękawek ;/ ) i ważniejsze (zdrowie ;> )

takim ostatnim póki co skutkiem ubocznym, jest zmarnowany dzień po...
...czasem boli głowa, ale to nie zawsze więc nie wiem czy wiązać z interferonem,
...zawsze człowiek się czuje zmęczony (ja potrafię mieć zadyszkę na drugim piętrze, co jest dla mnie podobnie jak grypa nowością ;/ )
...to jest coś w stylu, nic mnie nie boli, a jakby bolało mnie wszystko :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz