czwartek, 28 stycznia 2016

Sterrrydy :/

Tydzień usypiania o trzeciej am :) z godzinnym odchyleniem...
Od dwóch dni lepiej, koło dwunastej, pierwszej już jestem tak nieprzytomna, że nawet gładko wpadam w objęcia Morfeusza...Ale piąta zero zero niezmiennie jest godzinną mojej pobudki:(
W dzień mam więcej, znacznie więcej energii...
Dla odmiany nawet nie spuchłam...
...Ale jestem jak zombi;) ze fizycznie to nie dziwne, ale w głowie też mam więcej energii...co pociąga za sobą niezliczoną ilość przedziwnych przemyśleń...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz