sobota, 16 stycznia 2016

Wigilijne tradycje...





...wiem, że już po świętach, ale na wigilijne przemyślenia mnie wzięło.

Jestem żoną mojego męża :) od ponad siedmiu lat, a co roku zastanawia mnie, w jak różny sposób "człowieki" świętują :)

Zawsze miałam wyobrażenie wigilii... śledź, barszcz czerwony z uszkami z grzybami, zupa grzybowa z łazankami, karp smażony, karp w galarecie, kapusta słodka z grochem (słodka, bo taka nam bardziej smakuje :) ), ale z grzybami to już kiszona, kluski z makiem (jak dla mnie podstawa :) ), kompot oczywiście :), no i piernik, chociaż stefanka, jakoś częściej mi się kojarzy :)

Do tego dochodzą skojarzenia typu kutia, każdy wie co to jest, ale jednak u nas są kluski z makiem :)



Ponadto duży stół, dużo rodziny...
...prezenty*
*to chciałam napisać malutkimi literkami :)

Potem wyszłam za mąż...wiecie co zgadza się na wigilii u rodziców męża z tym co jest w moim domu rodzinnym...kompot :), choć i ten jest inny :)






Żyłam sobie 23 lata, wiedząc że różne regiony mogą pochwalić się swoimi zwyczajami, ale tak naprawdę dopiero od 7 lat, nie tylko w święta poznaje znaczenia przysłowia "co kraj to obyczaj" :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz