wtorek, 15 marca 2016

23 MIESIĄCE Z INTERFERONEM

W życiu mi się takie coś nie przytrafiło :/
Wchodzę na odział, udostępniam prawą rękę, pielęgniarka się wbija i...nic...Kapie nie leci, czyli pobieranie krwi, które trwało 10 minut, a jak przyszło co do czego lewą rękę też musiałam nadstawic...
Jak zwykle "neurologicznie bosko", a okulistycznie, bez zmian.

Przy okazji, czy ktokolwiek, może mi odpowiedzieć na pytanie, o co chodzi ze współczesnym okularami :)
Osobiście w brylach (bo na śląsku ;> ) się urodziłam :) [jeszcze nie chodziłam, a już w patrzałkach siedziałam].

Nigdy nie miałam przy sobie ściereczki do wycierania i nigdy nie brudziły mi się okulary tak jak te ostatnie. Okulary czyściłam raz na kilka dni, albo rzadziej. A teraz, teraz, jeszcze nie włożę, a już są brudne.
Za szkła płacę majątek, a jeszcze usłyszałam od optyka, czy za "niewielką" opłatą, chciałabym mieć powłokę chroniącą przed brudzeniem. Uznałam, że to jakieś mydlenie okularów:) i podziękowałam. 


Przez 30 lat nie miałam problemu, z nadmiernym brudzeniem, to czemu teraz miałabym decydować się na jakieś powłoki, tak jakby innych "cudów" za "niewielką dopłatą" mało już było. Co się okazało...że cały czas mam brudne szkła...wyczyszczę chwile sie pokrzątam i znów:(

Czy teraz robi się szkła gorszej jakości żeby móc dopłacić do szkieł normalnej jakości?

To tak trochę obok interferonu wyszło :)



poniedziałek, 7 marca 2016

Dywan (ik) szydełkiem

Dywanik na szydełku, siedmiobok, kanciate kółko :)

Zdjęcia te i różne inne znane Wam już mogą być, gdyż na portalu społecznościowym ;> tym razem pojawiły się wcześniej:)


Dywan - dywanik, jaka jest różnica? Wielkość zapewne:) u mnie 120 cm, troszeczkę około ponad, "średnicy"
średnica siedmiokąta, brzmi równie romantycznie jak kąt oka:)

Robiłam dywanik półsłupkami z przepisu na kanciate koło :)

Tylko szydełko wbijałam w jedno oczko:)

Poniżej normalny półsłupek - wbijamy szydełko w oba oczka półsłupka poprzedniego rzędu


A przy dywanie: wbijałam się tylko w oczko "będące wyżej" - jedno oczko półsłupka poprzedniego rzędu :)



Dodatkowo zrobiłam dwa okrążenia z "dziurami" :) i wykończyłam wachlarzykami :)

środa, 2 marca 2016

Papcie - kapcie, czy...?

...pantofle.
To jest to słowo, którego zabrakło mi tutaj :)

A najbardziej zabrakło wówczas papuci (nie papcia, tylko papucia :> ), bo tego słowa używałam jako dziecko, znaczy rodzice używali, bo mi jak to dziecku nie były potrzebne (i takie terminy też nie :) ).

Laczki, czy łapcie, to u koleżanek były, a bambosze... kazały zakładać babcie, jedna szczególnie (prawie góralka, czy to ma znaczenie :)? )

I w ogóle czemu nie ma papuciarzy, tylko pantoflarze :)?

A u Was jak było :) jest znaczy :) co macie na stopach?

A skąd ta filozofia u mnie na dziś w ogóle...
stąd:
Instrukcja obsługi, czyli jak się przygotować na wizytę w gabinecie chirurgicznym :)

tutaj coś o stroju nocnym :)

piątek, 19 lutego 2016

22 MIESIĄCE Z INTERFERONEM

Miesiąc pod znakiem kręgosłupa...


Odcinki kręgosłupa. Odcinek szyjny, odcinek piersiowy, odcinek lędźwiowy, odcinek krzyżowy, odcinek guziczny.
zaczerpniete stąd :)

Ból odcinka lędźwiowego, towarzyszy mi odkąd pamiętam, (dla zobrazowania, że bardzo długo, bo jednak gdzieś na końcu myśli o kręgosłupie był czas bez bólu ;> ...tylko kiedy) jednak od roku, może dwóch jest on nieustanny. Nie dokucza mi tylko w nocy, pod warunkiem, że śpię ☻
W ostatnim półroczu do lędźwi doszedł też odcinek szyjny i piersiowy:/

Rano się budzę, nie mogę zbyt głęboko odetchnąć, bo pojawia się uczucie wbitego i przekręcanego wielkiego śrubokręta (taki obrazek :) )
Po wygramoleniu z łóżka, lekkim rozruszaniu, jest znacznie milej. W rzeczywistości kręgosłup boli cały dzień, mniej lub bardziej. Nasilenie wiąże się z tym , co robię:) Klasyczne siedzenie przy komputerze znoszę dzielnie, choć teraz na poczet postu przyjęłam biurkową postawę książkową, która jest lekko niewygodna dla krzyża mego :)
Na spacerach...jest dobrze. Na rowerku również. W kuchni najgorzej :) nie wiem jak można nie mieć zmywarki ☺ i notorycznie wymyślać potrawy, w ramach przygotowania których trzeba spędzać długie minuty, krótkie godziny przed blatem.
Acha:) na nartach w ogóle nie bolał :) pod koniec...karnetu:) się odezwał.

Nie mam natury osoby narzekającej, na cokolwiek...tak nas rodzice chyba wychowali:) Myślałam, że wszyscy tak mają, już wiem jak bardzo się myliłam :)
Więc jeśli ja uzewnętrzniam się tu (zasadniczo anonimowo, bo bardzo niewiele znajomych i nikt z rodziny nie wie, że prowadzę drugie życie w sieci;>) to znaczy, że musi mi doskwierać.
Jestem pewna, że nie byłoby tego postu, gdyby nie mój leciutki zawód na około - kręgosłupowych doktorach.

Jakiś czas temu w poradni rehabilitacji, do której przyszłam ze zdjęciem kręgosłupa i opisem: dyskopatia l5 - s1, niespojenie łuku s1 i niewielka rotacja osi długiej.  Proszę się rozebrać, przejść do drzwi i z powrotem, położyć podnieść nogę, ubrać się. Skierowanie na krioterapię przeciwbólowo i proszę nie dźwigać myć zęby na siedząco, nie schylać się. Koniec wizyty. (to było przed diagnoza SM|)

Na comiesięcznych wizytach u neurologa zgłaszałam, dwa razy z pewną przerwą, bez odzewu.

Lekarz rodzinny: widząc udrękę w mych różnobarwnych oczach, dał skierowanie do poradni rehabilitacji.

Poradnia rehabilitacji niedawno: proszę się rozebrać, proszę się przespacerować, "czy Pani wie, że ma lewe biodro lewe" (skąd mam do.. wiedzieć i co to znaczy), proszę się położyć podnieść nogę jedną drugą, proszę się na brzuchu położyć podnieść jedną nogę drugą, proszę się ubrać. Skierowanie na krioterapie, plus ćwiczenia na biodro. Koniec wizyty.

Ćwiczenia i kro będą w maju, od lekarza nie usłyszałam nic, co robić, jak ćwiczyć, jak rehabilitować, nawet dźwigać mi nie zakazał. Odpowiedział mi na jedno pytanie: czy ewentualna ciąża nie ześle mnie do łóżka na 9 miesięcy? odpowiedź: niewykluczone, a miała pani rezonans kręgosłupa? nie? no to już ja nic nie mogę trzeba do neurologa.
Teraz koniec wizyty:/

Kolejna wizyta u neurologa, kolejne podejście. Opowiadam, to co Wam opowiadam, Pani doktor, pierwszy lekarz, który mnie dotknął:) w sprawie kręgosłupa. Jest Pani bardzo młoda (31 :) ), więc nie chciałaby się Pani podjąć operacji kręgosłupa. Codziennie musi Pani rehabilitować kręgosłup, codziennie. A czego się nowego dowiedziałam? Że lordoza pogłębiona. To mnie akurat nie dziwi, bo pozycja na lordozę taką (brzuch do przodu, przeprostowanie:) pleców) pomaga choć na chwile zapomnieć o bólu:) W tym miejscu (neurologia) rozgoryczona nie jestem, bo wiem, ze zawsze mogę liczyć na pomoc.

Wróciłam do rodzinnego...załamał się równie bardzo jak ja :) a w gratisie dostałam skierowanie do ortopedy, w związku z biodrem i stopą pod tym biodrem. Z ćwiczeniami do czasu ortopedy kazała się wstrzymać, może ten ostatni coś więcej z siebie wykrzesa.
A neurologicznie u mnie interferonowo?
Sterydy skończyłam, większej poprawy nie ma, a na ostatniej wizycie kontrolnej u okulisty okiem po pozagałkowym zapaleniu nerwu wzrokowego zobaczyłam białą plamę...coś przeczytałam, ale gorzej niż na przedostaniej wizycie.

wtorek, 16 lutego 2016

Babeczki z masą krówkową (kajmakową :) ) z mascarpone :)

Babeczki z masą krówkową :)






Wspominałam, przy przepisie na ciasto marchewkowe z kremem z kaszy jaglanej , że resztę masy kajmakowej wykorzystamy...przy przepisie pisałam, ze może naleśniki z kajmakowym nadzieniem będą, przytoczyłam przepis na deserek:) , a koniec końców powstały babeczki z krówkowym nadzieniem :








Babeczki:


200g miękkiego masła
200g cukru
200g mąki
4 jajka
soda oczyszczona - łyżeczka

Masło ucieramy z cukrem, długo i porządnie :) (na najwyższych obrotach przynajmniej 5 minut)dodajemy po jednym jajku ciągle miksując (na niskich obrotach). Dodajemy mąkę (przesianą) z proszkiem do pieczenia i miksujemy kolejne co najmniej 5 minut.

Masa krówkowa:


mascarpone
masa krówkowa z puszki

szczegóły tutaj:) przy punkcie: masa krówkowa:)

Formę na muffiny wypełniamy łyżką ciasta, na to łyżeczka czubata:) masy i znów łyżka ciasta. Postarajmy się drugą warstwą ciasta przykryć masę kajmakową :)
Babeczki rosną, a przy masie w środku mogą chcieć kipieć, więc niech nasze trzy warstwy :) nie przekraczają 3/4 wysokości foremek:)

Pieczemy 180 st. około 20 min

Przeszukałam wszystko, komputer, aparat, telefon...zdjęcie wsiąkło :/ a robiłam...

poniedziałek, 8 lutego 2016

Ciasto marchewkowe... z kremem... z kaszy jaglanej :)

Ciasto marchewkowo - jaglano - krówkowe

Mogą być też muffinki


Będą dwie wersje, zdrowsza i niemniej zdrowa:) (no może trochę mniej) słodsza:)

Zapraszam dalej ♥

sobota, 6 lutego 2016

Budyń z kaszy jaglanej :)

Budyń jaglany

Idealny, dla zdrowych, chorych i...studentów :)



Kasza jaglana, same plusy:)

zawiera witaminy B1, B2 i B6 - a SMowcy wiedzą, że B jest podstawą sprawnego funkcjonowania układu nerwowego:)
Nie zawiera glutenu - co nie jest bez znaczenia nie tylko dla osób nietolerujących:)
Coś dla urody: krzem,  a wraz z nim zdrowe włosy i paznokcie :)
A dla studentów lecytyna i pamięć jakaś taka lepsza, a i wykłady są o czymś:)

No dobra jeden mini-minus

Trzeba poświęcić jej trochę uwagi, bo w przeciwnym razie może odpłacić się lekką goryczką:)



NO TO BUDYŃ:)

Co potrzebujemy:


1 szkl. kaszy jaglanej
2,5 szkl. wody :) wrzącej
1-1,5 szkl.mleka

dodatkowo:
miód do osłodzenia budyniu (2 łyżki)
ulubione przyprawy, u mnie zimowo imbir był (1 łyżeczka)
ulubione:) owoce

Kaszę przesypujemy na sitko i obficie przelewamy zimną wodą. Następnie równie hojnie wrzątkiem:) *
Przelaną kaszę przekładamy do garnka i zalewamy 2,5 szklankami wrzącej wody, gotujemy na najmniejszym ogniu / prądzie do czasu wchłonięcia przez jagły całej wody (to nie będzie trwało długo). Dodajemy mleko, gotujemy, ale nie czekamy na wchłonięcie mleka całkowicie, bo byśmy wtedy kroić nasz budyń musieli - około 3 - 4 minutki gotujemy z mlekiem.
Odłączamy się od prądu, osładzamy kaszę miodem (jeżeli bardzo chcemy cukrem, to dodajemy wcześniej, żeby się rozpuścić zdążył). Dodajemy przyprawy.
Uzbrajamy się w blender i miksujemy :) jeśliby jednak nasz budyń był zbyt gęsty możemy dodać mleka:)
Gładziutką masę jaglaną przelewamy do miseczek, obficie obkładamy owocami:)
I jemy.
Ja wolę zdecydowanie na ciepło, mój mąż na zimno :)

*takie hokus pokus, żeby kasza nasza gorzka nie była. Tak naprawdę, nie takie znowu czary, bo zabiegi te maja unieszkodliwić pewne związki, które płatają gorzkie psikusy :)


Smacznego :)



piątek, 5 lutego 2016

Chusta na szydelku...wzór wirus :)

WIRUS - schemat szydełkowy, na chustę


Schemat śliczny, ładny, przejrzysty i dokładny

http://nouw.com/saannisdesign/snackskalssjal---monster-16811425


znalazłam tutaj:)

a efekt:












i torba, taka do ręki się przypomniała:)




A tak w ogóle to...portal społecznościowy był pierwszy :) tym razem :)

czwartek, 4 lutego 2016

Pudełeczko:) szydełkiem

Pudełko, na szydełku

Krok po kroku

DIY


Mama do mnie: Zrób mi pudełeczko

...no to zrobiłam


Mama do mnie: ale z zakrętką:)

...no to jest



środa, 3 lutego 2016

Oczka rakowe szydełkiem...krok po kroku:)

Oczka rakowe...

...ozdoba taka, wykończenie :)

DIY

używałam ich na przykład tutaj

Wykonanie takich oczek...prościzna:)
Cała komplikacja, to wykonanie klasycznych półsłupków, tylko do tyłu :) nie w lewo, a w prawo:)

1. mamy coś co ozdobić chcemy

2. wbijamy się szydełkiem w oczko po prawej  
3. szydełkiem trochę manewrujemy, tak, że przeciągnięcie nitki wykonujemy jak przy klasycznych półsłupkach (od lewej do prawej :) )
przeciągnęliśmy nitkę, raz
i drugi :) i mamy słupek do tyłu, czyli oczko rakowe :)

i tak postępujemy na całej długości / okrążeniu, które chcemy w ten sposób przyozdobić

Oczka takie robi się równie szybko jak słupki, czy półsłupki. Trzeba tylko wpaść w odpowiedni do tyłu rytm :)