piątek, 7 kwietnia 2017

Ciasteczka: banan, płatki owsiane i ewentualnie sezam :)

Trzy, bądź dwu - składnikowe, błyskawiczne ciasteczka 


Zaintrygował mnie niezmiernie przepis Krzywej Kromeczki na Fit ciasteczka 3 składnikowe. Nie mogłam się oprzeć, musiałam zaopatrzyć się w banana i tylko niego, ponieważ, reszta oryginalnego przepisu, chwilowo mi nie odpowiada:) 

Nie, żebym coś miała do nasion chia, czy wiórków kokosowych...ale po przejedzeniu ostatnio ogromnej ilości, kokosu, w przeróżnych konfiguracjach...chwilowo, mam dość - w jakiejkolwiek formie :)

Wszystko to oznacza, tylko tyle, że w przyszłości przepis  identyczny wykorzystam:)

A póki co mój, zainspirowany Kromeczką:)




Co potrzebujemy:


1 banan
3/4 szkl. płatków owsianych
2 łyżeczki sezamu (ewentualnie)

wychodzi około 10 niewielkich ciasteczek :)

Wersja 1.

Wszystkie składniki miksujemy. Użyłam blendera ręcznego - da się, chociaż w robocie, czy blenderze kielichowym byłoby łatwiej i szybciej.

Formowałam zmoczonymi w zimnej wodzie (ciasto jest ciapowato - klejące :) ) rękami kuleczki, które następnie spłaszczałam i umieszczałam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.



Wersja 2.

Do blendera kielichowego / robota kuchennego wrzucamy banana i miksujemy - dopóki nie będzie płynnym bananowym shakiem. Dokładamy płatki owsiane (w tej wersji sezamu nie użyłam) i pulsacyjnie miksujemy, chwilkę, tylko do połączenia składników (tak, żeby płatki w większości pozostały w całości)
Za pomocą łyżeczki wykładamy porcje na blachę wyłożoną papierem do pieczenia...bądź silikonową formę :)

Wkładamy do nagrzanego do 180 st. C piekarnika - pieczemy ok. 20 - 25 minut 



Czym się różnią obie wersje


Pomimo tego, że obie są pyszne, obie z tych samych składników, obie tyle samo pieczone. obie są...całkiem różne :)

W wersji pierwszej trudno wyczuć banana
W wersji drugiej trudno wyczuć płatki, pomimo ich oczywistości

Pierwsza jest bardziej jak baton musli...taka w środku miękkawa, a w całości dość zbita, ewidentnie sycąca.
Druga jak kruche ciasteczko, w środku miękkawa, jak powyżej, jednak w całości bardziej luźna. Na pierwszy kęs kruche, na drugi niekruche :)

Ja jestem za wersją dwa. Chociaż, jakby ktoś był na diecie, może pierwsza lepsza...bo przy drugiej wszystkie 10 zjadłam w moment :)

Błyskawiczna robota, minimum składników, spróbujcie i napiszcie, która wersja jest bardziej Wasza:)?
Kropka i zjadłam wszystkie ciasteczka :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz