sobota, 13 stycznia 2018

Drożdżowo - maślany pudding ;)

Bread and butter pudding...któż nie słyszał ;)


Jako dziecko pół roku spędziłam w Anglii, a chleb tostowy był jedynym zjadliwym czymś przypominającym...pieczywo ;)
Wówczas kanapki z tostów do szkoły były...rewelacyjnym pomysłem:) Dla mnie, jak i dla mojego brata. Dwadzieścia lat później, brat mój zesłany zbiegiem okoliczności i czasu na wyspy, dzwoni do mnie i rzecze...zjadłbym chleba...z masłem ;)

Nigdy nie jadłam angielskiego oryginalnego bread&butter, jak również, od powrotu z Wielkiej Brytanii ponad dwadzieścia lat temu, ani moja mama, ani ja nigdy nie kupiłyśmy pieczywa tostowego i raczej się to już nie zmieni;)
Ale zainspirowana tradycyjnym daniem zaproponuję Wam mój na nie pomysł 

Potrzebujemy:

przyschnięte, wyschnięte ciasto drożdżowe (u mnie 4, 1-2cm kromki)
3 jajka
3/4 szklanmki mleka w temperaturze pokojowej
5 łyżeczek cukru
masło
morele suszone (według uznania)

Całość powstała w niewielkim naczyniu do zapiekania 16x13cm

Morele drobniutko kroimy (ja zblendowałam na drobno )
Jajka ubijamy z cukrem, a pod koniec dolewamy mleko.
Drożdzowe (u mnie zostało trochę królewskiego;))  ciasto kroimy w "kromki"
Formę do zapiekania wysmarować masłem, każdą drożdżową kromkę również i to dość obficie.
Ciasto układamy w naczyniu, posypujemy morelami i zalewamy masą jajeczną (nasze drożdżowe nie musi, a nawet nie powinno być w całości przykryte płynem)
Całość wkładamy na 20 minut do nagrzanego do 175 - 180 st C piekarnika

Jest pysznie, słodko, bakaliowo, bo i Ciasto Trzech Króli bakaliowe było ;)

Smacznego ;)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz