piątek, 5 stycznia 2018

Ciasto królewskie...

Trzech Króli rodem z Portugalii ;)

Madera to moje marzenie, a na południowym zachodzie półwyspu Iberyjskiego byłam raz ;)

Dziś bez przepisu, ale z linkiem do przepisu :)
Madame Edith mniejszych mistrzów cukiernictwa cudownie poprowadzi, kroczek za kroczkiem do królewskiego finału.

A mistrzom ;) śmiało mogę zaproponować wykorzystanie własnego, bogatego w masło i jaja, niezrównanego przepisu na drożdżowe.

Ja wprawdzie mistrzem nie jestem, ale drożdżowe tak mnie irytuje, że zawsze u mnie "na oko".

Nie dość, że drażni, to jeszcze nie lubię...a może nie lubiłam :)

Taka portugalska wersja z całą masą bakalii jest...przepyszna :)

Z przepisu zaczerpnęłam większą ilość jajek i masła niż zazwyczaj i alkohol ;) U mnie wino białe półsłodkie. I niech wino będzie dobre, bo jest cudnie wyczuwalne ;)

W ramach bakalii miałam migdały, daktyle, morele, słonecznik i skórkę pomarańczy 

Obręczy cukierniczej nie miałam, użyłam słoika.

I ostatnie...nie znam się na termoobiegowych ;) piekarnikach, ale w takich bez, proponuję, nie przedłużać zalecanego czasu pieczenia, a najlepiej ciasto w drugim etapie pieczenia przykryć folią (żeby nam się bakalie nie przypaliły ;) )

Smacznego :)

ps. Nasze nie doczeka jutra ;)







2 komentarze:

  1. ale bym zjadła...
    chociaż najpierw powinnam spróbować hiszpańskiego wieńca na Trzech Króli, a jakoś ciągle mi nie po drodze... hi hi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciasto w Portugalii w okresie świat się piecze, z naciskiem na święto Trzech Króli... więc jestem raczej przekonana, ze to jedna bajka;)
      Albo jak szarlotka...wszyscy wszystko wiedzą a w każdym domu smakuje inaczej :)

      Usuń