Ciasto orzechowe z maślanym kremem kasztanowym.
![]() |
oryginalny przepis* |
Ale jak się okazuję, wydawało mi się mój ulubiony sposób na kasztany był tez sposobem Pani Lucyny Ćwierczakiewiczowej ;)
←
A póki co przechodzimy do tego, co dzisiaj;)
Tort orzechowy z kremem kasztanowym? |Czy tego już nie było? Nie:) Ostatnio ciasto było kruche z orzechami, dziś biszkoptowe, orzechowe, a krem ostatnio z mascarpone, dziś maślany.
Biszkopt orzechowy:
5 jajek150 g cukru
180 - 200g wyłuskanych orzechów włoskich
2 łyżki mąki owsianej / kaszy manny
łyżka octu -pysznego ( u mnie gruszkowy )
Orzechy blendujemy, mielimy, drobniusieńko ;)
Oddzielamy białka od żółtek. Ubijamy na sztywno, a potem ciągle miksując partiami wsypujemy cukier. Następnie zmniejszamy obroty do minimum i kolejno wrzucamy ocet, jajka, mąkę/kaszę i orzechy.
Ciasto przelewamy do tortownicy (spód wykładamy papierem) i pieczemy około 30 minut w 180 st C.
Wystudzone ciasto przekrawamy na pół i przekładamy kremem.
Krem:
300g kasztanów jadalnych w skorupkach, z których zrobimy puree :)
Puree robimy podobnie jak Pani Lucyna, a szczegóły tutaj ;)
Ja mojego puree podczas przygotowywania nie słodziłam, dopiero delikatnie osłodziłam krem do dzisiejszego ciasta.
Masło miksujemy do białości z odpowiednią ilością cukru pudru (u mnie było to około 3 łyżek).
Następnie miksując dodajemy porcjami puree.
Krem będzie dość gęsty, rozkładając go na mięciutkim biszkopcie możemy pomóc sobie namoczoną w wodzie ręką.
Część kremu zostawiamy do dekoracji.
I tą część możemy zmiksować z odpowiednią ilością mleka, która rozrzedzi nasz krem, albo
miskę z krem umieścić w kąpieli wodnej i ciągle mieszając delikatnie rozpuścić. Taką płynną wersją możemy udekorować wierzch. Ja przelałam, przełożyłam masę do woreczka, obcięłam róg i takie oto niedbałe maziaje powstały.
Dla niewtajemniczonych powyższy sposób możecie wykorzystać zawsze, kiedy zwarzy się Wam krem ;)
↑zwarzony krem co robić ☺
Niektórzy z Was zapewne zerkając na ilość kremu cmokając kręcą głowami ☻ I bardzo niesłusznie :) krem jest niesłodki i niesamowicie lekki ;)Nawet babcia była zachwycona ;) a jak wiecie mistrzynią niełatwo dogodzić ;)
Smacznego ;)
* 365 obiadów Lucyny Ćwierczakiewiczowej według wydania XXIII opracował [...] Jan Kalkowski
Czytam, podziwiam i żal mi, że nie dam rady zrobić....
OdpowiedzUsuń:*
Usuń