sobota, 3 marca 2018

Przyjaciel niezbędny...

...czyli niespodziewanie oczekiwane odwiedziny ;)


Zajrzała do mnie siostra. Dla Was istotnymi będą smakołyki, które na stole się pojawiły, dla mnie postać przy nim siedząca ♥

I dla odmiany kota na myśli nie mam ;)

Nie widziałyśmy się dawno, każda zajęta własnymi, codziennymi sprawami, każdej każdego dnia ważą się losy.

Przyjeżdża, siadamy przy słodkim i kawie z mlekiem "z krowy". Trochę pomarudzimy, odrobinę ponarzekamy, żeby następnie śmiać się razem z "byle czego".

Jak zamknęły się za nią drzwi zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo potrzebna była mi jej niedługa wizyta, krótka rozmowa i pytania zadawane z prawdziwym zainteresowaniem.

Dlatego odwiedziny te bardziej niż każde inne były dla mnie samej niespodziewanie, duchowo zapewne ☺, oczekiwane...

Na stole miałyśmy takie:



A szczególe i w ogóle napiszę w kolejnych postach ;)

Było śnieżnie, cytrynowo, kasztanowo i słodko...także do zobaczenia niebawem ;)

ps. wiosnę oczywiście siostra dostarczyła ♥ a zwierz uznał, za swój koci obowiązek dzień i noc jej pilnować ;)

Pięknego weekendu Wam życzę ;)

7 komentarzy:

  1. Najważniejsi są ludzie, którzy siedzą z nami przy stole, ale smakołykami bym nie pogardziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, jak tak od czasu do czasu odwiedzi nas ktoś bliski naszemu sercu. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie :) człowiek pogada, baterie naładuje :)

      Usuń
  3. Witaj, Basiu, bardzo sympatycznie u Ciebie, nieco później poczytam więcej.
    Dziękuję za odwiedziny :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj, Basiu, bardzo sympatycznie u Ciebie, nieco później poczytam więcej.
    Dziękuję za odwiedziny :-)

    OdpowiedzUsuń