Biszkoptowe, kajmakowe
Z przyjaciółką z czasów studiów, po niezbyt pysznym, jak na (kiedyś na pewno dobrą) restaurację obiedzie, na osłodę zamówiłyśmy po ciastku:) Nazywało się Marlenka, było zdecydowanie lepsze od obiadu :) i zainspirowało mnie...
Biszkopty
6 jajek
3 łyżki miodu płynnego
6 - 7 łyżek mąki
szczypta soli
łyżka octu jabłkowego / soku z cytryny
Białka z solą ubić na sztywno, po łyżce dodać miód, ciągle miksując, kolejno ocet i żółtka. Na koniec wmiksować mąkę.
Spód tortownicy wyłożyc papierem do pieczenia i rozgrzać piekarnik do 175-180 st C
Do formy wlewamy 3 - 4 łyzki ciasta, rozprowadzamy równomiernie i pieczemy ok 10 minut.
Takich chudziutkich biszkotów powinno nam wyjść pięć
Krem
masa kajmakowa (puszka 460g)
mascarpone (opakowanie 250g)
Gotowym kremem przekładamy upieczone, wystudzone placki.
Na ostatnim placku również rozsmarowywujemy krem i całość prószymy gorzkim kakao.
Gotowe ciasto przynajmniej na 1/2 godziny umieszczamy w lodówce do stężenia.
A najlepiej na całą noc :)
Słodkiego smacznego :)
ps. jak będę miała więcej czasu i może okazję jakąś, to wersja z kruchymi blatami powstanie :) , bo Marlenka taka chyba była :)
no świetna inspiracja :)
OdpowiedzUsuńŚwietna;) dziękuję:)
UsuńNo Ty to potrafisz apetytu narobić!
OdpowiedzUsuńPotrafię...sobie też;)
UsuńPychotka!!! Serdecznie pozdrawiam:))
OdpowiedzUsuńOj tak...I chyba muszę powtórzyć:)
UsuńApetycznie wygląda
OdpowiedzUsuń♡
UsuńZjadłabym takie ciacho.Przepis zapisuje .Serdecznie pozdrawiam .
OdpowiedzUsuńJa chyba w najbliższym czasie znów upiekę ;)
Usuń