Shakshuka, czyli wielki bałagan na talerzu, po mojemu

Pyszne, pożywne, zaskakujące śniadanie ♥
Mieliśmy weekend z szakszuką...czemu dowiecie się na końcu :)
Porcja dwuosobowo

szklanka własnej roboty♥ / z puszki pomidorów z zalewą
ząbek czosnku
kilka ziaren kolendry (ok. 10)
szczypiorek
2- 4 jajka ☺
pieprz Cayenne (z umiarem, ale bez oszczędzania ☻)
szczypta soli
zielenina (nie obowiązkowo, u mnie szczypiorek)
♥ kto ma użyje, kto nie ma...puszka, a po lecie pokażę Wam jak to robić, żeby w maju jeść własne pomidory...a przynajmniej krajowe i jesienne :)
Na maśle klarowanym podsmażyć czosnek, pokrojony w plasterki, dodać ziarna kolendry. Dołożyć pomidory (jeżeli są w całości, potraktować widelcem, żeby się troszkę rozpadły) i pieprz, smażyć / gotować do zredukowania sosu. pod koniec dołożyć szczypiorek. Robić kolejno wgłębienia w sosie na patelni i do każdego wbić jajko, całość oprószyć solą, przykryć pokrywką i dusić/gotować na najmniejszym ogniu około 5 minut (aż odpowiednio zetną się jajka)♥♥
Gotowe można jeszcze posypać, udekorować szczypiorkiem.
♥♥ Nie jestem fanką jajek na miękko...a to śniadanie jest jedyną wersją delikatnie płynącego żółtka...która jest obłędna :) Dla nieprzekonanych, jajka można ścinać do twardości :) Miałam raz taką wersję :)
Jadłam kiedyś w wersji z soczewicą, co spowodowało, że to danie było bardziej kolacyjne. Twoja wersja lżejsza, zapowiada się świetnie, muszę kiedyś zrobić.
OdpowiedzUsuńZachęcam :) i faktycznie lekkie danie - śniadanie :) Mi pasuje, bo śniadanie jak król mi nie wychodzi:)
UsuńA ja z soczewicą muszę spróbować :) mam smaka na cięższą wersję :)
Ooo, na pewno przetestuję :)
OdpowiedzUsuńAsia obowiązkowo😉
OdpowiedzUsuńJest pysznie☺