wtorek, 30 maja 2017

Artysta, który z niejedną parą zatańczył :)

Moja przygoda ze Zbigniewem Wodeckim ♥




Mieliśmy z mężem ogromny ślubny, a w zasadzie weselny dylemat...pierwszy taniec :)
Miało być klasycznie, wolno i...szybko:)...w sensie długości tańca, czyli i utworu :)
Poszliśmy do profesjonalisty, a Pani na to: walc angielski, Zbigniew Wodecki "Oczarowanie"

Pomysłów na pierwszy taniec miałam milion pięćset...ale jednak nie wszystko co się lubi da się wytańczyć :) Znaczy, da się pewnie wszystko, ale :)

Wzięło mnie na wspomnienia, bo w tej chwili w Kościele Mariackim kończy się pogrzeb Pana Wodeckiego.
Nigdy nie znajdowałam wspólnego języka z Panem Zbigniewem, ale wiązało się to raczej z moja nieznajomością tej postaci. Wiadomo, ze na Mai się wychowywałam, a większość jak nie wszystkie utwory znałam, jeżeli nie z tytułu to z tekstu, a juz na pewno melodii :)

Człowiek po prostu do pewnych spraw musi dorosnąć...

Była to postać fenomenalna...on się cieszył dając ludziom muzykę. Jest on wśród tych artystów, o których już kiedyś pisałam...każdy zna przynajmniej jeden utwór artystów "dawnej szkoły muzycznej", tym samym mogąc nie znać żadnego z tych obecnie na topie :)

Poza tym skrzypce, trąbka, fortepian - artysta


2 komentarze:

  1. To był niesamowity człowiek, artysta. cały czas czynny zawodowo, cały czas na fali, cały czas koncertujący. Smutne, że tacy ludzie odchodzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne :(
      Ostatnio takie myśli miałam, o pewnym aktorze, którego uwielbiam♥ Pewnie przez pochodzenie :) a tak naprawdę role, które uwielbiam :) Myśląc o nim zastanawiałam się, czy TACY artyści mogą zostać zastąpieni...czy zostaną zapomniani...czy teraz są artyści przez T...czy to przyzwyczajenie po prostu, zawsze byli, zawsze grali i grali:)...może tak samo będę myśleć kiedyś, o ludziach sztuki mojego pokolenia :)

      Usuń