poniedziałek, 24 lipca 2017

Pożegnanie...

Marek Grechuta - Gdzieś na mapy skraju (Zamość)







Skąd...

17 lat temu TIR wypchany po brzegi, samochód osobowy pełen dzieci (ja i mój brat) i zwierząt (pies, świnka morska, dwa żółwie i patyczak), oraz dwoje dorosłych ludzi (nasi rodzice) , opuściło śląską ziemię podejmując decyzję dla wielu, którzy zostali, niezrozumiałą.
A gdzie to jest? A dlaczego tam? A rodziny nie ma...Takimi i tym podobnymi pytaniami dręczono moich rodziców...

Mnie tak naprawdę ta przeprowadzka dotyczyła mniej troszkę, ponieważ od roku mieszkałam w Krakowie :) ale, jako, ze wakacje to i ja w tym samochodzie osobowym się znalazłam :)

Wtedy dla mnie Zamość naprawdę był na skraju mapy. Administracyjnie się nic nie zmieniło, tylko teraz jest bliżej środka mapy... mapy serca...

Są takie miejsca, z którymi mam jedynie dobre wspomnienia, miejsca, w których czuje się dobrze i lepiej niż gdzie indziej. Jednym z takich miejsc jest Idealne Miasto Renesansowe - Padwa Północy,  nazywana również Małym Krakowem.


Nie wiem czy chodzi, o trochę slow-life bardziej niż w Krakowie, o trochę slow-food bardziej niż w Krakowie, czy może o urokliwość tego małego miasta,









 jego pełnego lasów i przyrody, otoczenia




...jak Zwierzyniec







 Klemensów









Radecznica


 Krasnobród



ewentualnie Tomaszów :)


skąd do Bełżca niedaleko 


Szczebrzeszyn z Chrząszczem...Guciów z mikro przecudnym skansenem...

czy może bardzo prozaicznie, o konkretny numer kamienicy, z konkretnym numerem mieszkania, pod którym rodzice mieszkali od tak wielu lat, a my bywaliśmy...zbyt rzadko.


Może o starannie pielęgnowaną przez mieszkańców tożsamość...

 



 A może po prostu o miłość ♥




Nie żegnam się z Zamościem, Roztoczem, do zobaczenia mówię....







6 komentarzy:

  1. Miasto - perełka, okolica - równie piękna. Ale czemu pożegnanie w tytule?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pożegnanie z Zamościem, bo moja noga teraz jedynie turystycznie, nie wiadomo kiedy tam postanie...
      Post jest nawiązaniem do poprzedniego o wyprowadzce...
      i fakt...w tym poście nie zaznaczyłam, że pożegnanie miasta dotyczy...bo w mojej głowie to takie oczywiste:)
      I jeszcze małe jedno coś :) Zamość często gościł w moim tu - wirtualnym świecie, więc nie tylko w moim realnym życiu, ale i tym nierealnym będzie go bardzo mniej...

      Usuń
  2. Ja pochodzę z okolic Zamościa, choć bliżej mi do Szczebrzeszyna. Cztery lata chodziłam do liceum w Zamościu, w Zwierzyńcu spędzałam każde wakacje (zawsze minimum tydzień). Roztocze jest takie piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepiękne :) Wiele pięknych miejsc widziałam, ale Roztocze, ma to coś, coś niepowtarzalnego, czego nie potrafię nazwać:)

      Usuń