piątek, 30 czerwca 2017

Książki kucharskie

Moja kulinarna biblioteczka 


Mało kto wie, ale zbieram / kolekcjonuje / mam :) książki!



Są dwa klucze według których tworzę mój zbiór :)
  • starsze od moich dziadków :)
  • kulinarne






Książki o tematyce kuchennej, są niekoniecznie wiekowe ...ponieważ jeszcze mi się wiele nie trafiło!
Nie mam też fioła na punkcie zbieractwa...jak się natknę na coś co porwie me serce, to biorę!

Skąd u mnie zamiłowanie do staroci :)
...wyssałam z... (tu by się coś nieładnie napisało :) ), więc, powiedzmy...niedaleko pada wnuczka od dziadka :)

Od najmłodszych lat, od pierwszych dni życia :) przebywałam w towarzystwie starych książek, wiekowych przedmiotów i jedynego w swoim rodzaju, wydawało mi się wtedy starszego Pana  :) - mojego dziadka ♥ - tego dziadka :)

To on nauczył mnie czytać, on pokazał, że stare jest wartościowe i to z nim naprawiałam kolejne, zdobyte przez niego publikacje :)

♥♥♥

Marzenie: chciałabym , żeby oba klucze, w jednej pozycji mi się zgrywały jak najczęściej :)

Ile mam książek kulinarnych? 60! Czy moje codzienne przepisy na nich bazują? Nie! :(




Od bardzo dawna chciałam rozpocząć cykl postów, z przepisami z najstarszej książki kucharskiej, którą posiadam. Pomysł był także na rok z Lucyną Ćwierczakiewiczową :)  - i to zanim obejrzałam "Julie i Julia" :)

Co myślicie? Iść w to :)? 


Bo ja bardzo doceniam dawną kuchnię, nawet taką pokolenia moich dziadków. Osoby dziś 70 - 80 letnie miały warsztat! Dzisiaj mam wrażenie, do nawet najprzepyszniejszych dań warsztat jest potrzebny mniej...
W żadnym wypadku nie dokuczam zawodowcom...zawsze będą moimi mistrzami, a ja z wypiekami na twarzy będę oglądać jak tworzą. Myśli o warsztacie nachodzą mnie, gdy wspomnę niedzielny makaron u babci, który suszył się na lnianej ściereczce :) Ależ ja uwielbiałam go podrzucać :)

Taki ciut sentymentalny wpis przed weekendem, którego życzę Wam idealnie ciepłego, spokojnego i dłuuugiego :)

10 komentarzy:

  1. 60 książek kucharskich. No no no!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo kucharskich nie trzeba czytać od deski do deski 😄

      Usuń
  2. Zazdroszczę pasji, szczególnie tej kulinarnej. Ja odpadam, nie nadaję się. Coś tam ugotuję, ale talentu nie mam. Często goszczę w Mac-u, pizzę mi dowiozą, gotowanie to nie moja bajka.
    A dziadka zazdroszczę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się robi takie cuda jak Ty gotować nie trzeba :)
      Ciągle mam przed oczami wszelkie mitenki, które i Ciebie oglądałam i z podziwu wciąż wyjść nie mogę :)
      Dziadek był cudowny ❤ można pozazdrościć 😄

      Usuń
    2. Wiem, czytałam, to o dziadku. Wspaniały człowiek.
      Za pochwały dzięki, a talent do gotowania tez by się przydał... :)

      Usuń
    3. To jak tak, to do dzieła :) Z gotowaniem, jak z szydełkiem, pierwsze kroki nieporadne, a ani się człowiek nie obejrzy, a cuda wychodzą :)
      Wydaje mi się, że do gotowania więcej chęci, niż talentu jest potrzebne :)

      Usuń
  3. Takie stare przepisy są bardzo interesujące, z przyjemnością bym poczytała. I chętnie bym zobaczyła Twoje książki starsze od dziadków. Zacznij cykl!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygotuję się ciut i zacznę 😄 a książki starsze od dziadków wcześniej :)

      Usuń
  4. Koniecznie pisz te posty kulinarne, koniecznie. Na 100 proc. będę czytać a na 90 - korzystać.
    PS. tez makaron podrzucałam u mojej mamy. Ba, sama też kiedyś robiłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 😙zacznę 😙
      Też robiłam :) tak ambitnie w małżeństwo weszłam 😂

      Usuń