czwartek, 4 lipca 2019

Pesto rzodkiewkowe

Pesto zielone




Potrzebujemy zielone liście, orzechy, bądź nasiona i olej. Zapraszam po przepis na nie tylko rzodkiewkowe pesto ;)


Zielone pesto w lodówce mam cały sezon ;) Robię je z tego co jest, z zielonego jednego gatunku, bądź mieszając. Ulubione nasze sezonowe pesto jest z listków rzodkiewki. Najpyszniej jest, jak rzodkiewka jest z własnego ara ;) ewentualnie kilku babcinych :) A wyraz twarzy babci, której mówię nie odrywaj liści proszę...bezcenny ("po co będziesz to wozić" ☺)

Poza tym robię też tradycyjnie bardziej...z natki pietruszki, z marchewki, z rukoli, ze szpinaku, no i z bazylii...choć w tym roku jakoś się jeszcze nie wydarzyło ;), czy brokułów ☺

Nasze ulubione z rzodkiewki i rukoli, bo naturalnie listki te są delikatnie pikantne, albo mieszanki na przykład szpinaku, czy natki marchewki z nimi właśnie ;)

Jeżeli chodzi o orzechy...pełna dowolność, ale do rzodkiewki naprawdę pasuje słonecznik :) Często też używam orzechów ziemnych, włoskich, brazylijskich, czy sezamu...albo z tych i innych, mieszanki.

Olej...zimno-tłoczony, ulubiony ;) U mnie najczęściej ostatnio lniany i z nasion sezamu...ewentualnie oliwa z oliwek ;)


Zielone pesto rzodkiewkowe



Dziś też niełatwo z ilościami składników będzie ☻, bo zawsze pesto zielone powstaje na oko i zawsze wychodzi, pod warunkiem, że bez względu na ilość liści użyjemy szczypty soli ;) Łatwiej dosolić, niż...odsolić :)

Jak robiłam ilości na jeden raz w małym pół litrowym blenderze używałam garści nasion, czy orzechów i "litr" liści. Po delikatnym zmiksowaniu blendera liści, dodawałam drugą połowę.

Teraz robię w Themomixie i używam 100 g orzechów i naczynie luźno wypełnione zielonymi liśćmi do 3/4 wysokości...

Thermomix nie z wyboru, a z musu ;) Jak macie wybór...to mały blender ;)


Jak zrobić zielone pesto


Pesto ma to do siebie, że może być i gładkie i nie całkiem :) Efekt, jaki chcemy osiągnąć uzależniamy od preferencji własnych i biesiadników:)

Do kielicha blendera wkładamy podprażone na suchej patelni orzechy i miksujemy...na prawie pył :) albo jedynie rozdrabniając. Dokładamy zielone i szczyptę soli ☺znów blendujemy, a że materia niewielka i lekka, to po chwili miksowania będziemy musieli ściągnąć pesto ze ścianek naczynia, do środka. Jak uzyskamy odpowiednią konsystencję, to albo przekładamy pesto do słoiczka i zalewamy wierzch olejem, albo kilka, 2 - 3 łyżki wlewamy do blendera i miksujemy całość.

Jest jeszcze jeden składnik, który bardzo chętnie znalazłby się w zielonym pesto - czosnek :) Kto lubi i może, dodać :)

Do czego wykorzystać zielone pesto


  • smarowidło do kanapek
  • do makaronów
  • do ryżu
  • do pizzy
  • dodatek do sosów sałatkowych
  • do mięsa...rolad na przykład ;)
  • do zup
  • do grzanek chrupiących ;)
  • do pieczonych warzyw 
  • a może do grillowanego mięsa ;)

Smacznego ;)

6 komentarzy:

  1. Nie jadłam jeszcze nigdy żadnego pesta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może pomidorowe, czerwone w spaghetti się zdarzyło i nawet nie wiesz :)

      Usuń
  2. Wygląda cudnie, ale teraz jestem poza domem, więc mam wolne od kuchni...

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, pesto mogę:)
    Zapisuję przepis.:) Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jupi, jakby to powiedziała moja studencka koleżanka, nasza zresztą imienniczka ;)

      Usuń